
Josepha Goebelsa (funfel Hitlera) jak napisano w ksiazce pt."Seksualnoc w cieniu swastyki" koledzy w szkole nazywali "rabinem" ze względu na jego niearyjską urodę:D
Rysunek akurat nie ma z Goebelsem raczej nic wspólnego ale chciałem cos sobie napisać:D:DHehe

Ten gostek świętym nigdy nie będzie...No chyba że nastąpi taka pomyłka jaką przedstawiłem poniżej:)

A swoją drogą polecam książkę "Czarne czerwone śmierć" Heidi Hassenmuller.Opowiada ona o prześladowanym przez rówieśników w szkole kolesiu,który zaprzyjaźnia się przypadkiem z przywódcą neonazistowskich skinheadów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz